Blog > Komentarze do wpisu
Romek a ksiądz po kolędzie

 

Zdarzyło mi się, że będąc u znajomego na kwadracie, zapukał do drzwi ksiądz chodzący po kolędzie. Właściwie mogłem nie otwierać, znajomy nigdy księdza nie przyjmuje, więc kapłan by się za nieotwarcie drzwi nie obraził. No ale to cały ja. Jak pukają to otwieram. Gdy uchyliłem drzwi, ujrzałem młodego kapłana nerwowo zaglądającego w swój kajecik.

- A przepraszam, pomyłka. Nie mam pana zapisanego do kolędy - łypnął na mnie okiem i pogładził olbrzymiego, oswojonego niedźwiedzia grizzli, stojącego obok niego i gotowego do wykonania każdego rozkazu * - niewierzący? Żyjący w konkubinacie? Nieślubne dziecko? Czemu pan nie chce odwiedzin księdza?

Nie chciało mi się tłumaczyć, że to nie moje mieszkanie, że ja to tu tylko czasowo, w odwiedziny, że u siebie to ja zawsze...

- Jest pan sam w domu? Rodzina? - ksiądz dalej prowadził swój wywiad, bacznie mnie obserwując.

- No, w tej chwili to sam, przyjaciel wyszedł na zakupy, będzie za jakieś trzy godziny...

- Przyjaciel? - przerwał mi - aaa przyjaciel. Uśmiechnął się porozumiewawczo i puścił oczko.

- W porządku, rozumiem, nie musisz nic mówić - po czym dotknął mego ramienia - a może jednak przyjmiesz księdza?

Zaniepokoiło mnie to nagłe przejście na „ty". Tymczasem kapłan rozejrzał się dookoła i dyskretnie wsunął do mieszkania. Omiótł spojrzeniem niewielki korytarz i wszedł do pokoju, leniwie rozciągając się na kanapie.

- Jak masz na imię? - zapytał, lustrując mnie od stóp do głowy. Nie wiem czemu, ale przez moment wydało mi się, że się oblizał.

- Romek, kierowca TIRa - uśmiechnąłem się. Nagle zaczęła mnie ta sytuacja bawić. - A Ty?

- Maciek - kapłan wyciągnął dłoń, nie ruszając się ze swego siedliska.

- To mówisz Maciek, że Ty z każdą osobą z parafii jesteś po imieniu? To takie amerykańskie - uścisnąłem podaną dłoń.

Maciek nagle wstał, i nie puszczając mojej dłoni powiedział:

- Wiesz co Romek? A może wpadłbyś kiedyś do mnie na plebanię? Mam fajne filmy na dvd - puścił oczko porozumiewawczo - To może jutro?

Nie wiedziałem, co mu odpowiedzieć. Czułem, że zaszła jakaś czeska pomyłka. Kapłan moją obecność w tym mieszkaniu, zinterpretował po swojemu, klasyfikując mnie i Wieśka jako parę. A teraz wyraźnie mnie podrywał. I to na filmy dvd! W sumie to i tak dobrze, że nie na znaczki.

- Hm, Maciek jesteś gejem? - zapytałem wprost, aby zakończyć tę farsę. Spojrzał na mnie rozbawiony.

- Romeo, no tak, też mnie wyczułeś? Ja poczułem to od chwili, gdy Cię ujrzałem. Wiem, że nie jesteś sam i że dopiero się poznaliśmy, i że dla Ciebie to może za szybko...  - przerwał na moment - ale wierzysz w coś takiego jak pożądanie od pierwszego wejrzenia? Właśnie szukałem kogoś takiego jak Ty. Dyskretnego i męskiego. Bo jesteś dyskretny? Prawda? - spojrzał na mnie, jakby nieco onieśmielony swoim nagłym coming out'em. 

- Tak, jestem bardzo dyskretny - zdjąłem jego dłoń z mego biodra - ale wiesz co? Zaszła pewna pomyłka...

- Pomyłka? - żachnął się - w życiu nie ma pomyłek. Przeszkadza Ci to, że jestem księdzem? I co z tego, każdy ma przecież naturalne potrzeby. A ja nie zamierzam ich tłumić.

Odwrócił się i wyszedł.

 

 

...ta historia jest pisana ku przestrodze. Zawsze warto wiedzieć, komu otwiera się drzwi, bo przecież nigdy nie mamy pewności, co za człowiek kryje się pod szatą. Inna sprawa, że sam nie wiem czy to dobrze czy źle, że podobam się gejom.

 

 

----------------------------------------------------

* Oczywiście nie było tam żadnego niedźwiedzia. Wprowadziłem ten dodatkowy element, tylko po to, aby urozmaicić akcję.

 

niedziela, 18 stycznia 2009, roman_kierowca_tira

Polecane wpisy


Jeżeli chcesz przesłać mi:

  • sugestie co do wpisów
  • swoje zdjęcie
  • ciepłe słowa
  • lub cokolwiek innego

    to pisz:
    kierowcatirablox@gmail.com






  • Jeśli podoba Ci się zawartość
    tej strony i szukasz sposobu
    na powiadamianie
    o nowych treściach,
    to wystarczy kliknąć ikonę
    znajdującą się poniżej
    tego tekstu.
    Otrzymasz prawo
    do subskrybowania
    przy użyciu swojego
    ulubionego czytnika kanałów: