|
wtorek, 10 listopada 2009
Czyżby Stowarzyszenie?
Witam po dłuugiej przerwie! Obawiam się, że wypaliłem się, jeżeli chodzi o pisanie moich wspomnień i przemyśleń na blogu. Mam inny pomysł. Chciałbym założyć jakieś STOWARZYSZENIE, tak aby móc czymś pożytecznym zajmować się w wolnych chwilach. Oczywiście stowarzyszenie to, nie będzie miało żadnego charakteru komercyjnego, nie powstanie po to, aby zarabiać na członków. To taka poważna inicjatywa. Poszukuję więc co najmniej 15 osób, które zechciałyby się do tego Stowarzyszenia zapisać (tyle osób jest wymaganych aby móc się zarejestrować) i co najważniejsze: poszukuję pomysłów na nazwę i obszar działalności stowarzyszenia. Na początku myślałem, aby założyć stowarzyszenie, którego celem byłaby ochrona dziewictwa kobiet, ale doszedłem do wniosku, że to mało realne;-) Jeżeli ktoś ma jakiś pomysł na Stowarzyszenie i ewentualnie chciałby się zapisać to proszę o kontakt na mejla: roman_kierowca_tira@gazeta.pl
sobota, 01 sierpnia 2009
Ciało
Otworzyłem oczy i raptownie zerwałem się z koca. Od czasu, kiedy zostałem przyłapany w szkolnej szatni przez woźnego, gdy razem ze Śrubą i Szramą, porównywaliśmy kto ma sympatyczniej wyglądającego członka, alergicznie reaguję na słowo: zboczeniec.* Niespokojnie więc rozejrzałem się dookoła, poprawiając mimowolnie, kuse kąpielówki, niemiłosiernie wpinające mi się w rowek. Wokół dostojnie szumiało morze, gdzieś w górze słychać było szczebiot mew. - Co jest kurwa? – pomyślałem z niepokojem. Przyjechałem tu nad morze do Władysławowa, aby sobie odpocząć, przemyśleć wiele spraw, a tu proszę. Nawet na plaży nie można zaznać spokoju. - Spierdalaj zboku jeden, nie masz się gdzie onanizować?! Jakieś kilka metrów ode mnie, leżała nawet niezła dupa. Tak na oko, jakieś 25 lat. Piersi wywalone na wierzch, kuse majteczki, rozwiany włos. A nad nią stał starszy koleś i energicznie masował sobie krocze. Ściągnięte spodenki, luźno opadały mu na stopy. Grymas na jego twarzy wyraźnie wskazywał, że zaraz eksploduje. Spojrzałem na tę scenkę z zaciekawieniem. Panienka w końcu zerwała się z miejsca i z krzykiem zaczęła biec w moim kierunku. Jędrne piersi rytmicznie poruszały się to w jedną, to w drugą stronę. Scenka niczym ze Słonecznego Patrolu…
(Dalsza część wpisu już wkrótce. W chwili obecnej, wybieram się znowu nad morze. Ela, nimfomanka ze Świnoujścia zaprosiła mnie na weekend do siebie.)
------------------------------------
*Jednogłośnie uznaliśmy, że członek Szramy, wyglądał najsympatyczniej. Tak jakby się uśmiechał.
Kobiece cyce cz.I
Zazwyczaj, gdy pada słowo cyc, myślisz automatycznie duży albo mały i nic więcej. Melony, bufory, dojce, zderzaki, balony, bimbały, tak je najczęściej określasz. Piersi natomiast to nie tylko wielkość, ale także wspomniany już przeze mnie, kształt. Może on być tarczowaty, mieć kształt jabłka, pośredni czy mieć kształt gruszki. Piersi różnią się także jędrnością tkanek (im jędrniejszy cyc, tym atrakcyjniejszy, bo w cycu chodzi o to, aby jędrny a nie wielki był), osadzeniem na klatce piersiowej a przede wszystkim ułożeniem względem siebie. Piersi mogą być złączone, rozstawione, połączone fałdem skóry czy niesymetryczne. Piersi mają również charakterystyczne kształty brodawek. Brodawki różnią się wielkością, uwypukleniem, barwą, ułożeniem. Są piersi o rozstawionych brodawkach, o brodawkach ułożonych centralnie, ułożonych zbieżnie. Także otoczka brodawki jest różna u różnych kobiet. Tak więc koleżko sam widzisz, twierdzenie o kobiecie, że ma duże lub małe piersi, bardzo zubaża temat. Kobiety nagminnie udają orgazmy, a czy wiesz, że po reakcji piersi możemy je łatwo zdemaskować? Piersi bowiem, to nie tylko wygląd, ale także wskaźnik tego czy kobieta przeżywa właśnie orgazm czy też gra. Zapytasz, po co demaskować? No cóż, jeżeli jesteś w stałym związku, a Twoja kobieta udaje orgazmy (a wcześniej je przeżywała) tzn. że Wasz związek zmierza ku nicości. Orgazm u kobiety, to taki barometr siły trwałości związku. Warto o tym pamiętać. Kobiety bowiem, aby móc przeżywać prawdziwy orgazm, potrzebują poczucia bezpieczeństwa emocjonalnego. Im go mniej, tym przeżywanie seksu jest płytsze. Chociaż powiem Ci szczerze, że jeżeli zauważysz koleżko, że Twoja laska udaje orgazmy, to chwyć ją za ryja i wywal z domu, a nie staraj się niczego naprawiać. Dlaczego? Jeżeli kobieta potrafi grać w takiej sytuacji, zamiast z Tobą o tym porozmawiać, to nie jest warta Twojej uwagi. Ale wracając do tematu. Jak rozpoznać czy kobieta miała orgazm, czy też go udaje? Otóż, jak wiesz, u kobiet w wyniku min. podniecenia, pojawia się obrzmienie piersi i twardość brodawek. Takie zmiany, cofają się bardzo pomału gdy np. następuje powolny spadek podniecenia. Ale jeżeli doszło do uwolnienia energii seksualnej, czyli orgazmu, piersi i brodawki, prawie natychmiast stają się miękkie. A czy wiesz, ile razy do roku, Twoja kobieta pierze stanik? Polskie kobiety, nie tylko nie dbają o higienę krocza (Polskie kobiety nie myją się w kroku), ale także chodzą w pożółkłych, brudnych i przepoconych stanikach. A czy wiesz, że w Polsce kobiety, kompletnie nie wiedzą jak dopasować stanik do rozmiaru swoich piersi? Okazuje się, że ponad 80% kobiet w Polsce, nosi źle dopasowane staniki! A co za tym idzie, piersi polskich kobiet, po zdjęciu stanika, stają się oklapłe i zdeformowane! Aż mi czasem wstyd, przed chłopakami z innych krajów. Jeżeli chcesz, abym ocenił wygląd piersi Twojej kobiety, albo jesteś kobietą i sama jesteś ciekawa, co na temat Twego biustu, powie człowiek, który z niejednego pieca jadł chleb, i niejednymi piersiami się bawił, to wyślij mi nagie zdjęcie piersi, na adres roman_kierowca_tira@gazeta.pl, a ja w mailu zwrotnym prześlę Ci ich dokładną charakterystykę.
niedziela, 01 marca 2009
Miłość to je-bajka?
Już od najmłodszych lat rodzice czytają nam bajki, w których książę na białym rumaku posuwa biedną, zahukaną ale piękną sierotkę czy też innego czerwonego kapturka. Każda bajka kończy się weselem i słowami: "Żyli długo i szczęśliwie a ona zawsze miała orgazm. Pochwowy". I tak rośniemy w przekonaniu, że miłość wszystko pokona (zakochany rycerz zawsze da bęcki złemu smokowi), że trwa wiecznie i jest piękna. Aż nagle stajemy na ślubnym kobiercu, po jakimś czasie namiętność opada a cycki zaczynają zwisać i wielkimi ze zdziwienia oczętami rozglądamy się na boki. Bo nagle ten piękny rycerz na białym rumaku przychodzi do domu zmęczony, spocony, nierzadko bierze puszkę piwa i siada przed telewizorem oglądając mecz. Zero uniesień, romantyzmu, zaczyna się udawanie orgazmów i łykanie niebieskich tabletek - trzeba płacić podatki, rachunki, nie zawsze wystarcza do pierwszego, pojawiają się choroby, normalne, typowe kryzysy. Wówczas wyrywasz sobie włosy z łona czując, że zrobili Cię w balona. Nikt Ci nie powiedział, że nie da się żyć samą miłością, nikt Ci nie powiedział, że Twój partner nie zawsze będzie pachnący, nikt Ci nie powiedział, że nie zawsze będzie miał czas tylko dla Ciebie, i że nie zawsze będzie mu stał. Przeglądasz Internet, bo tam szukasz potwierdzenia tego, że miałaś pecha, że Cię oszukali i przypadkiem trafiasz na stronę www.kierowcatira.blox.pl a tam Romek pisze Ci: O miłość trzeba dbać, miłość trzeba pielęgnować, miłość musi ewaluować, miłość musi się zmieniać bo i z każdym rokiem Ty się zmieniasz, zmieniają się Twoje relacje z partnerem. No i nie zapomnij ćwiczyć mięśni Kegla, szmato. Wyłączasz komputer i zła mówisz sama do siebie: "A co to za brednie. Przecież miłość raz dana powinna być wieczna. Dbanie zawiera wysiłek. A co to za miłość, w którą trzeba wkładać wysiłek. Ja chcę miłości bez wysiłku, takiej bajkowej, takiej: Żyli długo i szczęśliwie". W końcu rozstajesz się z partnerem, poznajesz kogoś nowego. Jest wspaniale, jest miłość. Ale po jakimś czasie znowu czujesz, że namiętność opadła a cycki jeszcze bardziej oklapły. Więc się rozstajesz znowu. Aż pewnego dnia widzisz parę staruszków idących przez park, trzymających się za ręce. Podbiegasz do nich, zatrzymujesz i pytasz: "Jak to? Przecież w bajkach książę był młody i silny, a księżniczka młoda, piękna i ciasna. Przecież miłość jest tylko dla młodych. Czy wy się kochacie? Jaki jest sekret miłości? Przecież Ona nie trwa wiecznie". Patrzysz im w oczy i wszystko wreszcie rozumiesz. No tak miłość musi się zmieniać, musi dojrzewać razem ze związkiem a mięśnie Kelga trzeba ćwiczyć. Nie można miłości idealizować, nie można żyć w oderwaniu od codziennych problemów. Skruszona przychodzisz do domu, włączasz Internet, wpisujesz adres strony www.kierowcatira.blox.pl i w jednym z komentarzy piszesz: Miałeś rację Romku, o miłość trzeba dbać, pielęgnować, walczyć. Nie wolno idealizować miłości, partnera, bo nie ma na świecie ideałów. Oprócz Ciebie, oczywiście.
czwartek, 19 lutego 2009
Ssij, mała, ssij...
... czyli moje wspomnienie ostatniego sylwestra.
Na imprezie sylwestrowej miała być cała paczka chłopaków z konwoju. Wiesiek, Blacha, Mamut, Zigi i inni. Czułem w kościach, że impreza będzie ostra. Blacha przezornie przyjechał sam (KTO JEST OJCEM DZIECKA BLACHY ), żonę z dzieckiem wysłał do teściów. Super się złożyło, że niedaleko nas inną bacówkę wynajęły jakieś studentki z Krakowa. Siedemnaście lasek! Wprawdzie było z nimi paru kolesi, ale jak to Mamut określił, „zwykłe pionki na jednego strzała". Inna sprawa, że Mamut jednym strzałem potrafił i konia powalić. Na szczęście Wszechmocny oprócz siły obdarzył go także łagodnym charakterem. Wiedziałem już, że niezaspokojony nie odjadę z gór. Kto wie? Może nawet trafi mi się jakaś dziewica? Ech, uwielbiam dziewice. Są takie ciasne, czyste i niewinne.
Przygotowania do imprezy przebiegły dosyć sprawnie. Wiesiek poleciał zaprosić laski (chętnie przystały na naszą propozycję), ja z Blachą pojechaliśmy po alkohol, żarcie, jakieś fajerwerki oraz kilka paczek z prezerwatywami a Mamut z chłopakami wzięli się za urządzanie bacówki. Wieczorem odjebani i wyżelowani poszliśmy po dziewczyny. Nie powiem, niektóre wyglądały oszałamiająco. Szczególnie jedna wpadła mi w oko. Taka skromna czarnulka. Może miała z metr siedemdziesiąt wzrostu, stylowe okularki, ciemne długie włosy i duże cycki. Wyglądała na spokojną. Oj poczułem, że dziś wieczorem ta dupa będzie jęczeć z rozkoszy. Ona chyba poczuła to samo, bo zaraz do mnie podeszła. Zapuściliśmy muzę, i zaczęliśmy pląsać. Ta laska naprawdę nieźle się bujała. Widać było, że nieobce były jej te klimaty. W pewnym momencie zacząłem wątpić czy to dziewica. No ale już było za późno na zmianę. Chłopaki już wyhaczyli towar, który ich najbardziej interesował i zostały tylko raszple. Te natomiast bawiły się same w kółeczku. - Jak masz na imię? - zapytałem. Nie lubię zasadzać się na kobiety, nie wiedząc jak się nazywają. - A jakie imię lubisz? - spojrzała na mnie filuternie. „Taaa, dziewica, kurwa jego mać" - pomyślałem sobie. - A Ty jak się nazywasz? - przysunęła się bliżej. Poczułem jej twarde sutki na swojej piersi. - Romek - odrzekłem. - Ojej, moje ulubione imię - uśmiechnęła się, a jej dłoń dyskretnie musnęła moje krocze - Słuchaj Romek, widzę, że starasz się mnie poderwać. Uwierz mi, naprawdę nie musisz, możesz spokojnie ominąć ten etap. No cóż, nie powiem, żebym był zadowolony z takiego obrotu sprawy. Łatwe laski to ja mam na co dzień. Ale nie było sensu wybrzydzać. Do północy bujaliśmy się po prowizorycznym parkiecie, piliśmy na umór. Potem wystrzeliliśmy parę rac świetlnych, obwieszczając światu, że Nowy Rok 2009 już nadszedł a następnie przystąpiliśmy do konsumpcji świeżo zawartych znajomości. Nie powiem, dziewczyny jak na studentki przystało, doskonale wiedziały jak się zabrać za te „klocki". Zaczęło się więc grupowe lizanie, pojękiwanie i szlochanie (to Blacha walczył ze sobą, co by żonie rogów nie przyprawić). Jako, że ja mam złe doświadczenia z grupowymi atrakcjami (kiedyś napiszę dlaczego), zabrałem swoją laskę do pokoju na górze. Mieliśmy już nieźle w czubie i szczerze mówiąc nie w głowie mi były gry wstępne. Zabrałem się więc od razu do rzeczy gdy nagle studentka złapała mnie za rękę i wybełkotała pijackim głosem: - Romek, pieprz mnie w każdy otwór, który znajdziesz, ale nie tu - wskazała ręką na srom - Mam faceta, siedzi w Irlandii, i chcę zachować dla niego dziewictwo. Aż do ślubu. Spojrzałem na jej odbyt i niemal dostrzegłem wnętrzności. Taki był rozrobiony. Taka z niej dziewica, jak ze mnie Bruce Willis. Ale w swoim mniemaniu pozostawała dziewiczo czystą i to pozwalało jej na to, aby myśleć o sobie, nie jak o kurwie, ale jak o porządnej kobiecie. - Wybacz, ale nie jestem pedałem, żeby ładować w dupę - zacząłem nakładać spodnie. Spojrzała na mnie tymi swoimi wielkimi oczami, zalana w trupa. - A chuj z dziewictwem - rzekła rozkładając nogi. Po chwili zaczęła wydawać jęki, przerywając je od czasu do czasu aby wykrzyczeć: „Tak, Romku, tak, mocniej, mocniej". A z dołu dobiegał głos Blachy, oznajmujący, że przegrał walkę z pokusą: - Ssij, mała, ssij!
.........................................................
Jednak postanowiłem opublikować ten wpis na blogu. Miałem go rozsyłać jedynie na maila, ponieważ wyszła mi z niego bardzo ostra sieczka. Ale ponieważ dostałem ponad setkę maili ( i wciąż przychodzą), to pogubiłem się trochę w tym komu już wysłałem a komu nie, no i odpisywanie zajęło by mi całą wieczność. Więc postanowiłem, że trochę złagodzę ten wpis i wrzucę go do publicznego odczytu.
---------------------------------------
p.s. Ponieważ od jakiegoś czasu dostaję dziwne maile, informuję: Nie prowadzę innych blogów poza tym blogiem. Nie licząc onetowego blogu Pana Marshalla, komentuję jedynie blogi na bloxie, używając loginu roman_kierowca_tira.
-------------------------------------------
p.s. Na specjalne życzenie Jurka, przesyłam od niego serdeczne życzenia dla BERTRADY.
Tak, warto złożyć życzenia Bertradzie, chłopaki z konwoju, do dziś miewają polucje, gdy Bertrada im się przyśni. ----------------------------------------------
P.S. Małe dopowiedzenie do notki: "Polskie kobiety nie myją się w kroku": Asia z Wałbrzycha, umie dbać o higienę krocza. Kogoś jeszcze dopisać? Śmiało pisać na maila: roman_kierowca_tira@gazeta.pl
Grzesiek z Białegostoku prosi napisać, że jego kobieta Beata, ma zawsze czyste i pachnące krocze. Co niniejszym czynię. P.S. Faktycznie Grzesiek, teraz sobie przypominam. Beata ma czyściutkie krocze. Wiesiek też to potwierdza.
Wiola z Katowic też wie jak dbać o higienę krocza. P.S. Dzwoniłem do swojego ojca. Potwierdził.
|
Ostatnie notki
Zakładki:
Bloxowe sprawy
Dowcipy o kobietach
Filmiki o kobietach
Męskim okiem
to pisz: roman_kierowca_tira@gazeta.pl ![]() tej strony i szukasz sposobu na powiadamianie o nowych treściach, to wystarczy kliknąć ikonę znajdującą się poniżej tego tekstu. Otrzymasz prawo do subskrybowania przy użyciu swojego ulubionego czytnika kanałów: ![]() ![]() |