RSS
niedziela, 30 listopada 2008
Samotną kobieta jest wówczas, gdy męskiego ramienia nie ma

 

Zastanawiałem się kiedyś jak wygląda samotność kobiety a jak mężczyzny. Doszedłem do wniosku, że samotność jest inaczej przeżywana przez płcie. Pewnie to wynika z tego, że nasze społeczeństwo wciąż tkwi w systemie patriarchalnym (zresztą jedynym słusznym). W tym społeczeństwie kobieta określa swoje role życiowe poprzez stosunek do mężczyzny. „Jestem matką (matką dziecka danego mężczyzny), jestem żoną, jestem dziewicą czy też jestem zwykłą szmatą." Nie mówi natomiast, kim jest dla siebie, kim jest, gdy jest sama i nie musi myśleć o mężczyznach. Dla kobiety samotność to właśnie ciągłe myślenie o mężczyźnie. O tym, którego nie ma, który był lub który może się pojawi. To powoduje, że samotność kobiet jest samotnością złą.

Mężczyźni natomiast inaczej przeżywają samotność. Bo gdy dla małej dziewczynki samotność to doświadczenie przykre, smutne, kojarzące się z utratą albo nieobecnością osób bliskich to dla małego chłopca samotność to możliwość robienia różnych rzeczy bez obawy, że ktoś będzie pilnował i karcił, możliwość „szalenia", bawienia się w co się tylko chce. Możliwość zjedzenia takiej ilości cukierków, jaką tylko się zapragnie czy wreszcie możliwość oglądania do późna telewizji.

Dziewczynka z racji tego, że ma w przyszłości strzec domowego ogniska, wychowywać dzieci, dbać o wygląd i humor męża, uczy się więc wyczulenia na potrzeby innych. Uczy się czerpać radość z bliskich relacji, z emocjonalnej harmonii. Brak emocjonalnej harmonii to właśnie dla kobiety samotność. Chłopcy natomiast opierają swoje zadowolenie z życia na zdobyczach, na wygranej, na pozycji, jaką są w stanie wywalczyć w grupie.

Dziewczynki a potem dorosłe kobiety odczuwają więc samotność wprost, wiedzą dokładnie czego im brakuje. Wiedzą, że brakuje im męskiego ramienia i męskiego ciepła. I potrafią swoją samotność nazwać. Dorosłym chłopcom trudniej jest zdefiniować swoją samotność bo potrafią np. poprzez pracoholizm od tej samotności uciec.

 

18:53, roman_kierowca_tira
Link
sobota, 29 listopada 2008
To nie tak jak myślisz Romku!

 

Inicjatywa kulturalna wypłynęła od samej Baśki. Też się zdziwiłem. Baśka nigdy nie przejawiała żadnej inicjatywy. Nawet w łóżku. Rozkładała nogi i bezrefleksyjnie dostosowywała się do wszelkich łóżkowych fantazji. A tu proszę. Nie dość, że inicjatywa, to jeszcze kulturalna. Cóż było robić? Wbiłem się w mój trzyczęściowy garnitur, pamiętający jeszcze czasy rozdania świadectw na zakończenie ostatniej klasy Przyzakładowej Szkoły Zawodowej.  Kupiłem po drodze butelkę dobrego wina „Komandos Zielony" za  4,80 zł w jednej z sieci sklepów "Żabka".   Na drugi dzień trochę żałowałem, bo Blacha mówił, że „Komandosy" można było kupić w „Biedronce" za 4,75 zł. Ale trudno. Odbiję sobie najwyżej na czymś innym. Aha, zaliczyłem jeszcze po drodze drogerię Rossmann. Nie żebym zrobił tam jakieś spektakularne zakupy. Ot, wpadłem do działu z męskimi wodami kolońskimi i wykorzystałem darmowe próbki do tego, aby trochę pokropić się zapachem. Bo nie wiem czemu ale garnitur zalatywał mi delikatnie naftaliną.

I tak wypachniony, z butelką doskonałego alkoholu pod pachą, dotarłem do mieszkania Baśki...

 

... jeżeli chcesz się dowiedzieć jak skończyła się ta historia to pisz na roman_kierowca_tira@gazeta.pl a drogą mailową odeślę Ci dalszą, nieopublikowaną część tego wpisu:) 

15:53, roman_kierowca_tira
Link
piątek, 28 listopada 2008
Jak przez głupi nawyk dziewczynę straciłem!

 

Poznałem ją w mojej ulubionej knajpce, do której przychodzę, aby napić się kawy espresso. Siedziała w kącie sali. Skupiona, zamyślona. Jej zmysłowe usta, co jakiś czas rytmicznie acz delikatnie rozwierały się wraz z każdym oddechem. Była czymś zafrasowana. Jej piękne, błękitne oczy przysłonięte były mgiełką smutku. Długie, naturalne rzęsy dodawały pięknej twarzy tajemnicy i uroku. Kiedy delikatnym ruchem odgarniała niesfornie spadające na lico włosy w kolorze dojrzałej pszenicy, stawała się królową majestatu i wdzięku. Patrzyłem na ten niebiański byt z zachwytem i podziwem. Aż w końcu dostrzegła moje zainteresowanie i odwzajemniła uśmiech.

Spotykaliśmy się przez kilka tygodni, aż w końcu dojrzeliśmy do decyzji, aby być ze sobą. Z każdym dniem była dla mnie coraz ważniejsza. Pamiętam dokładnie naszą pierwszą wspólną noc. Ognisty temperament, fascynacja ciał, gra zmysłów. Upojeni szałem bliskości zasnęliśmy utuleni błogością nocy. I ten telefon z rana, który nakazał stawić mi się w hurtowni po odbiór towaru. Jeszcze oszołomiony wydarzeniami nocy, nie do końca rozbudzony powiedziałem jej, że muszę iść. Uśmiechnęła się ze zrozumieniem, jej pełne, malinowo boskie usta zostawiły ślad pocałunku na mym policzku. Szybko nałożyłem spodnie, koszulkę i...

... no właśnie. Automatycznie i z pogardą jak zwykle to robiłem płacąc za przydrożny seks, sięgnąłem do tylnej kieszeni mych spodni, wyciągnąłem banknot stuzłotowy i rzuciłem na łóżko. Oprzytomniałem w jednej chwili, patrzyłem jak pieniądz opada na jej ciało, brukając to, co zaszło jeszcze parę chwil przed...

01:10, roman_kierowca_tira
Link
Bo nie miała orgazmu!

 

Przeglądając wszelkiego rodzaju fora, poradniki rodem z Kamasutry i insze tegoż typu kolorowe czasopisma dla kobiet, niejednokrotnie chwytam się za głowę z przerażenia. Otóż biedne bidulki opisują jak to im źle w życiu, bo nie mają orgazmów, bo one są takie boskie i ponętne a facet nie potrafi ich zaspokoić. To pewnie przez te ich małe przyrodzenia.

To wiesz, co ja Ci powiem głupia pipo? Nim zaczniesz za brak orgazmu obwiniać faceta, zastanów się trochę nad sobą. Jeżeli nie masz orgazmu to znaczy, że wina leży w Tobie. Być może jesteś zimną kłodą, która nie potrafi się rozluźnić w trakcie seksu, być może zaszkodziły Ci Twoje wcześniejsze kontakty seksualne i nie potrafisz teraz zmienić nawyków. Nie wiem, ale z pewnością  to nie jest wina faceta ale Twoja.

Facet gdy uprawia seks zawsze myśli o seksie właśnie. Odkrywcze? A wiesz, o czym myśli kobieta, gdy uprawia seks? O wszystkim tylko nie o seksie. Zastanawia się, między jednym pchnięciem a drugim, „czy przypadkiem facet nie pomyśli sobie o niej, że jest dziwką" (jest, wszystkie kobiety to dziwki), „czy przypadkiem seks na drugiej randce to nie za wcześnie" (za wcześnie, głupia pipo), „czy gdyby wpadła i zaszła w ciąże, to czy zdecydować się na aborcję czy może wychowywać dziecko samej" (i tak źle i tak nie dobrze, więc lepiej zainwestuj w dobrą antykoncepcję), „czy gdy powie mu, że chciałaby przejąć inicjatywę to czy On nie pomyśli sobie, że jest za bardzo wyuzdana" (pipo, skoro uprawiasz z nim seks to już sobie o Tobie myśli, że jesteś wyuzdana), „połknąć czy nie połknąć" (połknąć), „udawać orgazm już teraz czy jeszcze trochę poczekać" (a bardzo Ci się śpieszy?), „o Bosze nie pamiętam czy zamknęłam drzwi" itd.

A więc głupia pipo, zapamiętaj sobie jedno, jeżeli nie masz orgazmu to najpierw wyklucz problemy natury psycho-somatycznej (prawie 40% aktywnych seksualnie kobiet cierpi na anorgazmie). Zastanów się także, nad jakością emocjonalną Twojego związku i zacznij w trakcie seksu myśleć o seksie. I pamiętaj, że udany seks dla kobiety będzie tylko wówczas, jeżeli będzie w pełni ufać i akceptować swojego partnera. I jeszcze jedno, jeżeli następnym razem po stosunku, nie będziesz miała znowu orgazmu, to podejdź do swojego partnera i powiedz mu „ przepraszam to moja wina".

01:07, roman_kierowca_tira
Link
Kim są stare panny po 26 roku życia?

 

Samotne, sfrustrowane, zgryźliwe. Przekrwione oczy od kawy, papierosów i niewyspania. I tylko jedna myśl: „Bosze, mam już 26 lat, jestem stara, kto mnie zechce? Kto zechce spojrzeć na moje pomarszczone, pełne cellulitu, wiotczejące ciało?" Niczym sęp na bezdrożu, wypatrują kandydata na małżonka. Gotowe rzucić się na każdego, kto tylko wyrazi zainteresowanie. I nie ważne czy to będzie ktoś wolny czy zajęty. W tym wieku już nie liczy się honor a własna potrzeba. Zarzucają więc sieci i łowią. Bezkrytyczne dziwki i szmaty, które w obawie przed dalszym staropanieństwem, niczym pijawki przysysają się do facetów. Rozbijają rodziny, rodzą pozamałżeńskie dzieci. Stare panny.

Od zawsze pokutuje przekonanie, że w pewnym wieku lepiej dla kobiety jest być rozwódką niż starą panną. Oczywiście najlepiej rozwódką bez dzieci, bo wiadomo, że z mamuśkami nie ma co się wiązać. Rozwódka to osoba, z którą ktoś wiązał pewne plany, chciał się ustabilizować, wierzył biorąc ślub, że będzie to jego jedyna kobieta. Dostrzegł w niej to coś. A stara panna? Stara panna to dupa, której nikt nie zaproponował małżeństwa. To może świadczyć tylko o jednym. Jeżeli kobieta w wieku 26 lat nie nosi obrączki na palcu to znaczy, że jest z nią coś nie tak. Być może to zwykła kurwa, która ma na koncie więcej podbojów niż armia amerykańska w Iraku? Być może to osoba niezrównoważona emocjonalnie? Krzykliwa, zaborcza i nerwowa suka. Z pewnością natomiast to osoba, która ma feler. Najlepszy towar znika z półek zaraz po wystawieniu, natomiast wadliwe, obrzydliwe i fałszywe rzeczy, leżą na półkach wiekami. Obrastają kurzem.

Kim więc są samotne, sfrustrowane i zgryźliwe 26-letnie stare panny? Wesołymi singielkami? Kobietami robiącymi zawrotne kariery? Nie, są zwykłym wybrakowanym towarem, którego nikt nie chce. A dlaczego napisałem, że rozwódki z dziećmi to także towar wybrakowany? Bo pomyślcie, kto normalny zabierałby dziecku rozwój w pełnej rodzinie?

Oczywiście są wyjątki, zdarza się, że kobieta po przekroczeniu magicznego wieku 26 lat, będąca singlem jest fajną i wartościową osobą. I nie jest żadną kurwą, która zdążyła zaliczyć kilku facetów ani zaborczą dewotą.  Ale uwierz mi. Z pewnością Ty do tych wyjątków się nie zaliczasz.

01:06, roman_kierowca_tira
Link
Nowa Kobieta w Twoim życiu? Przygotuj się na jej przyjęcie!

 

Więc tak koleżko, nim zdecydujesz się przygarnąć do domu kobietę, musisz sobie najpierw odpowiedzieć na kilka istotnych pytań.

Po pierwsze należy sobie uświadomić, że kobieta to bardzo subtelne i wrażliwe stworzenie. Kobiecie nie można nic narzucać, nie nadaje się do tresury. Jeśli więc szukasz kogoś, kto całkowicie Ci się podporządkuje, to kobieta nie jest dobrą opcją.  

Po drugie, należy przyjąć do wiadomości, że mieszkanie z kobietą pod jednym dachem wiąże się z.. dużą ilością kobiecych włosów! Będą wszędzie: na ubraniach, dywanie, w zupie i różnych innych miejscach, o których nawet byś nie pomyślał. Kobieta depiluje sobie nogi, pachy czy rozczesuje (najczęściej długie) włosy bardzo często. Więc nie nadążysz sprzątać.

Po trzecie, czy będziesz mieć czas żeby dobrze się zatroszczyć o kobietę: odpowiednie karmienie, dostarczanie rozrywki, opieka medyczna (czy wiesz, że co miesiąc kobiety mają miesiączkę?! No chyba, że weźmiesz pod dach starszą panią po 36 roku życia, wówczas jest szansa, że będzie po menopauzie). Warto wziąć od razu dwie kobiety, jeśli tylko istnieje taka możliwość. Kobiety bardzo cenią sobie towarzystwo drugiego osobnika tej samej płci.

Zdecydowałeś się, że chcesz kobietę? Serdecznie gratuluję:) No to pozostaje tylko pytanie skąd ją wziąć.

Otóż w prasie jest mnóstwo ogłoszeń typu: oddam siebie w dobre ręce. Ja osobiście polecam odwiedzanie tylko renomowanych portali randkowych. Gorąco namawiam do przyjęcia do domu starsze kobiety (takie po 26 roku życia), które mają mniejsze szanse na znalezienie mężczyzny niż młode dziewczyny. Takie starsze, samotne panie bardzo tęsknią  za męskim ramieniem, po okazaniu odrobiny miłości na pewno się odwdzięczą (nawet codziennym lodzikiem). Są już najczęściej rozdziewiczone, więc nie musimy się sami o to troszczyć. Bardzo przestrzegam przed interesowaniem się kobietami, które miały więcej niż jednego właściciela. Takie kobiety były eksploatowane do granic możliwości. Nabyły, więc już mnóstwo negatywnych nawyków, które ciężko będzie zmienić. Aha, no i wiadomo, że nie powinno się do domu sprowadzać mamusiek. Wiadomo dlaczego.

01:05, roman_kierowca_tira
Link
Jak ustatkować się z Malwiną próbowałem

 

Był taki moment w moim życiu, że chciałem się ustatkować. Myślę sobie, znajdę jakąś porządną dziewoję, taką co potrafi wierność zachować, taką co nie robi z siebie zwykłej szmaty  tzn. nie puka się z przypadkowymi frajerami „bo jej się seksu chce", taką co potrafi przeszłość zamknąć i nie spotykać się z eksami bo „oni byli częścią mojego życia i nie chcę z tej przeszłości rezygnować", no i taką szczupłą z dużymi oczami i ładnymi piersiami i zero nałogów typu fajki czy alkohol. A no i żeby miła była, taka sympatyczna i w ogóle.

Znalazłem kogoś takiego. Malwina. Sprzedawała bułki w osiedlowym sklepiku. Nikt nie potrafił się tak uśmiechać jak Ona. A jej usta? Marzyłem, by zrobić patent nurka, aby móc się w nie wgłębić. Spojrzeniem potrafiła sprawić, że ciało moje drżało. Przez ponad dwa miesiące próbowałem ją zdobyć. Aż w końcu zgodziła się pójść ze mną do kina. Banalne? Najprostsze środki są najskuteczniejsze. Byliśmy parą przez rok czasu. Papużki nierozłączki. Poznałem jej rodzinę, kolegów, zwariowanego kota kastrata Antoniego. Ona zaprzyjaźniła się z moim chomikiem Albertem. Uczucie, które spowiło nasze serca rozkwitało. Gdy minął rok odkąd zaczęliśmy się spotykać, zdarzyło się właśnie to...

Przez pewien czas Malwina była dla mnie całym światem. Widziałem w niej osobę, z którą chciałbym spędzić resztę życia. Tak wiem, że to dziwne, że ktoś taki jak ja, czyli niestały w uczuciach i szukający wrażeń między nogami, co rusz to innej kobiety, myśli o stałym związku. A jednak. Kwintesencja kobiecości. Czystość. Wierność. Miłość. Cała Malwina. Wprawdzie zawsze zastanawiało mnie, czemu nie ma kolegów tylko same koleżanki no i nigdy nie miała faceta. Nie to, żeby mi przeszkadzało, wręcz przeciwnie, dziewictwo to wartość. Ale mimo wszystko było to zastanawiające. Jak życie pokazało, szybko dowiedziałem się w czym rzecz. Pewnego razu, udało mi się szybciej wrócić z trasy. Na dróżkach było czyściutko, zero korków to i do domu dojechałem parę godzin wcześniej niż planowałem. A pragnę nadmienić, że wynajmowaliśmy z Malwiną wspólnie mieszkanie. Odprowadziłem samochód do firmy, kupiłem kwiaty, wino oraz owoce i poleciałem jak na skrzydłach do domu. Już sobie wyobrażałem jej pieszczoty, jej miękkie ciało, jędrne piersi... Żeby zrobić jej niespodziankę nie zadzwoniłem do mieszkania ale dyskretnie otworzyłem drzwi kluczem. Wszedłem do środka. Postawiłem zakupy na półce i nagle usłyszałem dziwne odgłosy dobiegające zza drzwi pokoju. Delikatnie je uchyliłem i... no cóż. Zastałem moją tfu, jaką moją? Zastałem Malwinę w łóżku z ... kobietą! Okazało się, że przez parę miesięcy spotykałem się z dziewczyną, która nie potrafiła określić swojej orientacji seksualnej. Była biseksualna. Wprawdzie byłem jej pierwszym facetem ale nie pierwszym ... yyy no właściwie kim?

No cóż, nie należę do mężczyzn, których podnieca wizja wspólnego baraszkowania z osobami o nieokreślonej orientacji seksualnej. Zatrzasnąłem drzwi do pokoju, wziąłem swoje rzeczy i wyszedłem. Wiem, że Malwina próbowała kontaktować się ze mną, że obiecywała, że więcej tego nie zrobi. No cóż, dla mnie to było nie do przyjęcia. I tak o to, po raz kolejny okazało się, że nie ma porządnych kobiet, że w każdej jest jakiś feler. Zasiadłem więc za kółkiem swego TIRa i pojechałem dalej na poszukiwanie swojego szczęścia.

 

01:04, roman_kierowca_tira
Link
Romek i Hiszpanka

 

Życie nigdy mnie nie rozpieszczało. Zawsze do wszystkiego musiałem dochodzić ciężką robotą. Ale to cały ja. Nigdy nie idę na gotowe. Zawsze wybieram tę dłuższą i krętą drogę. Czemu? Bo potem satysfakcja jest większa. Zaraz po zawodówce poznałem taką jedną cipę. Hiszpanka, na nią mówili. Ech, te jej kruczoczarne, grube włosy, ten błysk w oku. Prawdziwa, zdrowa samica. Wiedziałem, że jako koleś, którego jedynym majątkiem są marzenia o oglądaniu świata zza szyby wielkiej ciężarówki, nie mam u niej żadnych szans. Ale ze mną tak jest, że im trudniej tym bardziej kusi.  Czatowałem pod jej domem, spławiałem każdego frajera, który pojawiał się koło jej boku, chodziłem na te imprezy, na które i Ona chodziła. Wyniosła i dumna. Cipa nawet na mnie nie spojrzała. Po pół roku odpuściłem sobie. Moja pierwsza porażka. Dziadek mi zawsze powtarzał: Romek, co Cię nie zabije to Cię wzmocni. Miał kurwa rację. Nauczyłem się pokory a życie w ramach rekompensaty dało mi szansę na powtórne po latach spotkanie z Hiszpanką...

Byłem kiedyś w Warszawce u znajomka. Miałem parę dni wolnego, koleżka miał wolną chatę to wbiłem do niego na kwadrat. Warszawa to piękne miasto. Jest tyle do zwiedzania. Siedziałem właśnie na starówce w kafejce, kawa, jakieś ciasto. Kątem oka dostrzegłem, że siedząca nieopodal cipa, co jakiś czas na mnie zerka. Odwróciłem się i ... Hiszpanka. Zmieniła się bardzo. Wiadomo, laski starzeją się szybciej. Hiszpanka, która całe życie spędzała na solarium, wyglądała jak strudzona życiem babcia.

- Romek, pamiętasz mnie? - wstała i podeszła do mojego stolika.

- Dziwię się, że Ty mnie pamiętasz - na moich ustach pojawił się wymuszony uśmiech.

Usiadła koło mnie. Rozejrzałem się niespokojnie. Nie chciałem, aby ktoś ze znajomych przyuważył, że rozmawiam z tak staro wyglądającą kobietą.

- Romek, po tylu latach jeszcze się na mnie droczysz? - przysunęła się bliżej - wiesz, kiedyś miałam inne priorytety, co innego się dla mnie liczyło, ale dziś... zmieniłam się.

Spotykaliśmy się jeszcze przez kilka dni. Okazało się, że Hiszpanka pracowała, jako asystenta w jednej z korporacji. Była dwukrotnie po rozwodzie, miała dwójkę dzieci.  Dzień przed moim powrotem, zadzwoniła do mnie wieczorem i zaprosiła do siebie. Pojechałem. Mieszkała na Mokotowie w jednym z wieżowców. Kiedy przyjechałem, otworzyła mi drzwi będąc tylko w samym szlafroku. Gdy tylko wszedłem do środka, przysunęła się do mnie i zatopiła swoje usta w moich. I tak zamarliśmy w pocałunku a jej szlafrok bezwiednie opadł na podłogę. Rano wyszedłem, gdy jeszcze spała. Wiem, że potem przez kilka tygodni próbowała mnie znaleźć, wydzwaniała do moich kolegów. A ja? Zmieniłem numer telefonu i pojechałem w trasę. Osiągnąłem to, co kiedyś sobie zamierzyłem. Zdobyłem Hiszpankę. I tylko pozostał niesmak. Nie warto było kiedyś tak czatować pod jej domem. Pusta, puszczalska szmata.

01:04, roman_kierowca_tira
Link
Biba na parapetówie czyli kto jest ojcem dziecka Blachy?

 

Ale afera. Siara na całego. Chyba ograniczę się tylko do przydrożnego seksu. Żadnych numerów na imprezach czy parapetówach. Otóż mój koleżka Blacha kupił kwadrat na kredyt. Wiadomo, jest okazja trzeba oblać, co by dobrze się mieszkało. Zrzuciliśmy się na alkohol i jakąś przegryzę. Mamut skombinował krzesła i stół. Było spoko. Muza, klimat, alkohol no i piękne, głupie cipy w tym żona Blachy. Żona kumpla - podmiot święty. Problem tylko w tym, że po wódzie... no ale po kolei.

Do północy bawiliśmy się świetnie. Przyśpiewki, tańce, hulanki, swawole. Po północy przyjechała policja i spisała chłopaków za zakłócanie ciszy nocnej. Ja akurat rzygałem na balkonie to mi się upiekło. Potem ściszyliśmy muzę i zaczęliśmy ostro dawać w palnik. Wóda lała się strumieniami. Pierwszy odpadł Blacha, śpiącego koledzy wynieśli do drugiego pokoju. Za jakiś czas zaczęło się opowiadanie niewybrednych dowcipów, jakieś luźne uwagi no i... ktoś zaproponował grę w butelkę. Pierwszą rozebraliśmy Aśkę, potem żonę Blachy a potem... W każdym bądź razie niedawno Blacha został ojcem. Nie wiem, czemu kumple żartują sobie, że zostanę chrzestnym, bo podobno mała ma moje oczy i nie tylko.

 I jeszcze jedno. Mamut miał komę z kamerką video. Chyba wolę wierzyć, że był na tyle pijany, że nic nie nagrywał...

01:03, roman_kierowca_tira
Link
Jak nową dziewczynę mego koleżki sprawdzałem

 

Jakiś czas temu spotkałem się z takim moim dawnym koleżką - Zigim. Problemowy koleś. Nie ufa ludziom, boi się głębszych relacji z kobietami. No ale wcale mu się nie dziwię. Pamiętam jego żonkę - pobrali się zaraz po skończeniu zawodówki. Znaczy kiedy On skończył zawodówkę, bo ta jego dupa to jakąś studentką była. Marketing i kurwa Zarządzanie. Wiadomo. Jak nie masz łba do nauki a chcesz mieć wyższe wykształcenie to idziesz do jakiejś pipidówy na jakąś akademię czy inne chujostwo nie mające z Uniwersytetem nic wspólnego i zapisujesz się na ten cały marketing. Ich małżeństwo skończyło się po roku czasu, kiedy Zigi zastał swoją lubą w łóżku z portierem z akademika.

Teraz Zigi poznał kogoś nowego, pokazał mi fotę. Nawet niezła dupa. Blondynka. Duże, zmysłowe usta. Niebieskie oczy. Chciał abym pomógł mu ją sprawdzić. Miałem niby przypadkiem podejść do niej w klubie i spróbować wyrwać. No chuj. Zgodziłem się. Tym bardziej, że chciałem jakiejś odmiany po tych jebanych Tirówkach.

Klub Paradiso. Mając zdjęcie tej laski chodziłem jak ten nasraniec po lokalu próbując dostrzec cokolwiek poprzez błyski dyskotekowych lamp. Dostrzegłem ją stojącą nieopodal baru. Podszedłem luźnym krokiem. Spojrzała na mnie.

- Zatańczymy? - spytałem.

- I tak nie mam nic lepszego do roboty - poszliśmy na środek sali i daliśmy się porwać muzyce.

- Masz faceta? - starałem się przekrzyczeć muzykę.

- Przyszłam sama. A co? Chcesz mi dziś towarzyszyć? - zabrzmiało jak propozycja.

...Rano obudziłem się z potężnym bólem głowy. No tak, na tańcu się nie skończyło. Zakotwiczyliśmy jeszcze w barze. Co było po barze? Nie pamiętałem. Jak dotarłem do siebie? Nie pamiętałem. Co się stało z laską Zigiego? Nie pamiętałem. Jedna rzecz tylko nie dawała mi spokoju. Gdzie ja kurwa jestem i co to za blondyna leży koło mnie?

01:02, roman_kierowca_tira
Link
Seks tylko dla pełnoletnich - przygoda z trasy

 

Byłem w trasie już od dwóch tygodni. Czternaście dni postu. Tylko konserwy i herbata z termosu. No i jakieś czerstwe pieczywo. Tfu, szlag by to trafił. A tak marzyło mi się jakieś udko z kurczaka, gorące ziemniaczki i sałatka z zielonego ogórka. Trasę tę zapamiętam tylko z jednego incydentu. To było na postoju niedaleko Poznania. Zatrzymałem się przy jakimś zajeździe, aby rozprostować nogi a przy okazji wysadzić małego. Gdy tak lałem pod koła, podeszła do mnie jakaś młoda cipa.

- Pomóc? - zapytała filuternie. Kurwa, już wiedziałem, że to jakaś szmata. Przyjrzałem się jej dokładnie. Na oko miała jakieś 18 - 19 lat, chude ręce, chude nogi, chudą dupę, ostry makijaż. Wyglądała dosyć pokracznie.

- Jak chcesz zawołam koleżankę. Chcesz?

- Moment, a ile Ty masz lat? - coś mi nie pasowało w tym wyglądzie. I do tego ten piskliwy głos.

- A co kurwa? Pełnoletnia jestem - spojrzała na mnie uważnie - Mam pokazać dowód? He, he, he - jej śmiech zabrzmiał jak warkot zepsutego ciągnika.

- Spierdalaj - zasunąłem rozporek i odwróciłem się aby odejść. Nie, żebym nie miał ochoty na małego lodzika, ale ta dziwka wyglądała dosyć osobliwie.

- Poczekaj, gdzie idziesz? - próbowała mnie zatrzymać - no dobra, mam 16 lat, ale co z tego? Przecież nikomu nie powiem.

- 16?? Co Ty tu robisz? Nie powinnaś być w szkole? - Już wiedziałem, czemu coś mi nie pasowało w jej wyglądzie. Dzieciak, który próbował zrobić się na starszą niż był w rzeczywistości.

- A chuj Cię obchodzi moja szkoła? Sam spierdalaj! - splunęła mi pod nogi i odeszła do stojącej niedaleko koleżanki.

Wsiadłem do wozu i odjechałem. Potem naszła mnie taka refleksja, że ta małolata i tak zawyżyła sobie wiek. Jak na mój gust mogła mieć góra 14 lat. Wysłałem przez CB ostrzeżenie chłopakom a potem zgłosiłem to na policję.  Kurwa, czasem odechciewa mi się wszystkiego gdy widzę takie akcje.

 

01:02, roman_kierowca_tira
Link
Przeleć mnie w aucie!

 

Dróżka na Warszawkę czyściutka, żadnych korków, żadnych objazdów. Rewelacja. Dodałem więc gazu i pomknąłem po asfalcie niczym śmigacz po spienionych falach morza. Nagle patrzę, a przy drodze stoi jakaś babowinka, tak na oko jakieś 28 - 30 lat i łapie stopa. Zmęczona życiem twarz, a na niej wielkie bruzdy zmarszczek poorane upływającym czasem. Dałem po hamulcach. Zawsze miałem słabość do starych kobiet. W końcu jakiś szacunek im się należy. Weszła mi do szoferki bez słowa. Rzuciła swoją żółtą reklamówkę do tyłu i posadziła swoją wielką dupę na siedzeniu.

- Dokąd babciu chcesz jechać? - zapytałem, ruszając z miejsca.

- Jak najdalej - odpowiedziała po krótkiej przerwie. Rozejrzała się po kabinie, wyciągnęła papierosa i zapaliła.

- A Ty synku, nie boisz się tak zabierać autostopowiczów? Skąd wiesz, kim jestem? Może jestem Al -kaida? - Spojrzała na mnie uważnie.

- E, babciu, chyba tak źle nie będzie - odrzekłem, nie spuszczając wzroku z drogi - A babcia się nie boi, tak wsiadać do obcego samochodu? Przecież mogą zgwałcić.

- Obiecanki cacanki - w głosie babci wyczułem zainteresowanie.

I tak przejechaliśmy chyba z pięćdziesiąt kilometrów. Nagle kobieta wyraźnie zniecierpliwiona mówi:

- Dobra, zatrzymaj pan wóz, bo widzę, że nic z tego nie będzie.

Zatrzymałem się. Wysiadła, zabierając swoją żółtą reklamówkę.

Do dziś nie wiem, o co jej chodziło. Chyba nie myślała, że wywiozę ja do lasu i wykorzystam? No może gdyby była te parę lat młodsza. No i jeszcze jedno. Mężczyźni to łowcy. Kiedy zwierz sam pcha się im w ręce to przestaje być atrakcyjny. Dlatego tak lubimy gdy kobietę trzeba zdobywać i o nią zabiegać.

01:01, roman_kierowca_tira
Link
Romek! Kobieta mnie zgwałciła!

 

Mój Sagem aż oszalał, z taką zaciekłością dzwonił do mnie mój koleżka Mirek. Mimo, iż akurat siedziałem w WC i luźna rozmowa o dupach (jak dzwoni Mirek, to wiadomo, że rozmowa o laskach będzie) była ostatnią rzeczą, na którą miałem ochotę. Ale co było robić? Podtarłem się, naciągnąłem gacie, umyłem ręce i odebrałem. Pierwsze, co usłyszałem to:

- Romek! Kobieta mnie zgwałciła!

- A dokładniej? - odrzekłem, zastanawiając się nad wyższością papieru toaletowego od zwykłych liści paproci, którymi nie raz musiałem się podcierać będąc w trasie.

- Właśnie obejrzałem program Rozmowy w Toku na TVN-nie, był temat o nimfomankach. I wyobraź sobie, że jedną z rozmówczyń była laska, którą puknąłem miesiąc temu na przystanku. Byłem wtedy zapruty w cztery dupy, godzina trzecia w nocy. Fakt sama podeszła, ale byłem przekonany, że to mój urok osobisty, a tu okazuje się, że baba była wyposzczona i jak to powiedziała w studio: "Zaliczyłam jakiegoś żula na przystanku, śmierdział wódą ale chcica była silniejsza od walorów estetycznych." Romek czy Ona mnie zgwałciła? Wiesz pijany byłem.

- Kurwa Mirek -nie wytrzymałem - a na jakim przystanku to było?

- No, na Kameralnej, koło domu handlowego Orfeusz - Mirek był szczery jak na spowiedzi.

- Słuchaj, nie mów o tym nikomu. Wykąp się, zmyj z siebie ten brud i postaraj się zapomnieć o tym incydencie. A teraz przepraszam Cię, bo zbliża się wieczór a chciałem jeszcze zrobić zakupy na weekend - delikatnie go spławiłem.

Po skończonej rozmowie byłem naprawdę wkurzony. Do czego to doszło? Nie dość, że pipy łażą z dupami na wierzchu to jeszcze dopuszczają się gwałtów na Bogu ducha winnych mężczyznach. Sodoma i Gomora.

 

P.S. Wrócę dziś późno. Nie wiem, o której godzinie. Najpierw zakupy a potem spacer. Gdzie? A pokręcę się po Kameralnej.

01:00, roman_kierowca_tira
Link
Cipa to nie but, który każdy może przymierzyć...

 

 

... i dopóki laski tego nie zrozumieją, dopóki nie zaczną się szanować, dopóki nie przestaną prowokować to kurewstwo nadal będzie szerzyło się niczym gangrena.

A więc cipo naciągnij wreszcie majtki na dupę, zmyj tonę makijażu z pyska i spróbuj dostrzec w sobie człowieka.

00:59, roman_kierowca_tira
Link
Jak przez zwykłą szmatę kumpla straciłem!

 

Jakiś czas temu zadzwonił do mnie mój serdeczny koleżka Maciek. Brał ślub i chciał zaprosić mnie na wieczór kawalerski. Maciek to człowiek z innej branży. Nie ma nic wspólnego z ciężarówką. Ucieszyłem się, bo to zawsze okazja do popijawy.  Gdy nadszedł ten dzień, odjebałem się jak szczur na otwarcie kanału i poszedłem do Maćka. Przed pójściem do klubu, Maciek zaprosił jeszcze nas do siebie do domu aby zapoznać nas ze swoją narzeczoną. Chuj - pomyślałem sobie - mogę iść, w końcu ciekaw byłem, jaką panienkę koleś wyrwał. Maciek to koleżka starej daty, bez ślubu nie pójdzie do łóżka, a do tego oczytany i naprawdę inteligentny. Chwalił się, że poznał wreszcie kobietę z marzeń, o takim samym jak On światopoglądzie. Ponoć Ona także, bez ślubu żadnego bara-bara. Szacun - pomyślałem - dziś spotkać dziewczynę, która byłaby dziewicą to naprawdę sztuka. Dupy zazwyczaj zaczynają pieprzyć się już w gimnazjach. A mając dwadzieścia-kilka lat, to są już zużyte i poprzedziurawiane jak stare prześcieradło. No więc z olbrzymią ciekawością poszliśmy do Maćka. Drzwi otworzyła nam jego siostra i zachęcającym gestem zaprosiła  do środka. Weszło nas chyba z piętnaście chłopa, sami kierowcy cieżarówek. Maciek uśmiechnął się i powiedział: A to jest moja narzeczona Jolanta. Spojrzeliśmy i... kurwa oniemieliśmy. Jolanta gdy nas zobaczyła także oniemiała. I nagle usłyszałem  gdzieś z tyłu głos Wieśka: O ja pierdolę... Algida!

No cóż, Jolanta to była nasza tirówa, nazywaliśmy ją Algida, bo nikt tak jak Ona nie potrafił zrobić loda. Wieczór kawalerski nie odbył się, a Maciek zerwał wszelkie kontakty z nami. Z tego co wiem przełożył ślub z Algidą. Mam nadzieję, że wykopie tą szmatę z domu. A swoją drogą, ilu z nas żeni się ze zwykłymi kurwami, wcale o tym nie wiedząc?

00:59, roman_kierowca_tira
Link
Autostopowiczki a Kierowca TIRa

 

Bardzo rzadko zabieram autostopowiczów. No chyba, że jadę bez towaru. Jeżeli już, to decyduję się jedynie na zabieranie dziewczyn. I to raczej młodych - takich do 25 roku życia. Kobiety w średnim wieku czyli mające więcej niż 26 lat nie mają szans na podwózkę. Wybieram takie ładne i wysokie. Na małe, pokraczne, mające z metr pięćdziesiąt pięć w kapeluszu nawet nie zwracam uwagi. Zawsze to jakieś umilenie podróży, tym bardziej, że niejednokrotnie taka autostopowiczka potrafi odwdzięczyć się szybkim lodzikiem. A jak wiadomo, lodzik jest przyjemniejszy, gdy ładniejsza cipa go robi.

A swoją drogą, jaka to lekkomyślność ze strony tych młodych cip. Przecież nie wszyscy kierowcy są tak porządni jak ja. Znam swoich kolegów i szczerze mówiąc, ja sam bym się bał o swoją dupę, siedząc z nimi sam na sam w szoferce. Tak sobie myślę, że gdy cipa stoi przy drodze i łapie okazję, to tak jakby krzyczała: Weź mnie i zgwałć. Jeżeli lekkomyślność jest siostrą głupoty to o autostopowiczkach można powiedzieć tylko jedno: Albo są kurwami albo są porywająco debilne. Przy czym, jedno wcale nie wyklucza drugiego.

00:58, roman_kierowca_tira
Link
Roman i NASZA KLASA

 

Uległem modzie. Założyłem profil na Naszej Klasie. Wprawdzie nie przyjaźniłem się z nikim w podstawówce ale już w zawodówce miałem kilku dobrych kumpli. Jakoś tak życie się potoczyło, że porozrzucało nas po całej Polsce. Ja po szkole pracowałem najpierw na budowach a potem zrobiłem prawko i zasiadłem za fajerą TIRa. I tak od wielu lat kursuję po dróżkach naszego kraju -  niczym samotny cowboy. Wprawdzie nie ma czym się bardzo chwalić no ale zaryzykowałem i założyłem ten profil. Po dwóch dniach miałem już około 80-ciu zaproszeń. Z czego prawie wszystkie od moich byłych panienek - tych, które zaliczałem będąc w trasie. Przejrzałem ich profile i szczęka opadła mi na podłogę. Do tej pory nie zastanawiałem się nad tym kim są tirówki, ot zwykłe cipy handlujące swoim ciałem. Zwykłe szmaty - nic więcej. A tu, patrząc na ich profile dostrzegłem coś więcej. Zdjęcia na tle rodziny, na wycieczkach, z chrześniaczkami na kolanach, ze swoimi chłopakami. Uśmiechnięte, czyste, zdrowe - szczęśliwe. Jak to się ma do ich wizerunku - ulicznych dziwek, robiących loda za pięć dych?

Nasza Klasa - największy serwis obłudy i zakłamania. Tu nawet dziwka może przedstawić siebie jako porządną i kochającą matkę, córkę czy koleżankę.

00:57, roman_kierowca_tira
Link
Pamiętaj facecie - nigdy nie ufaj psu ani kobiecie...

 

...tyle, że pies przynajmniej jest wierny. Znasz koleżko trochę biblię? Pamiętasz kto pierwszy zobaczył Zmartwychwstałego Jezusa? Tak, dokładnie - kobiety. Bóg doskonale wiedział, że gdy kobiety coś zauważą to nigdy nie zachowają tego dla siebie ale rozniosą po okolicy. I tak też się stało. To od kobiet świat się dowiedział o Zmartwychwstałym.

Takich przykładów można mnożyć. Kobieta nie wie co to tajemnica. Jeżeli o czymś się dowie - to musi to powiedzieć w zaufaniu swojej najlepszej przyjaciółce. Ta z kolei swojej. A potem już całe osiedle plotkuje na ten temat.

Tak więc koleżko pamiętaj, że kobieta powinna wiedzieć tylko tyle ile musi. Nic ponad to. Laski w genach mają oszukiwanie i zakłamanie. Udawanie orgazmów? Dla cipy to żaden problem. Kłamać patrząc w oczy? Phi, laski robią to z palcem w dupie.

Bądź koleżko ostrożny i nigdy ale to przenigdy nie zwierzaj się kobiecie ze swoich najskrytszych myśli. Od tego masz prawdziwych kumpli. Oni nigdy Cię nie zawiodą - bo prawdziwa przyjaźń to tylko męska przyjaźń.

00:57, roman_kierowca_tira
Link
Zabrałam dziecku ojca bo to zły człowiek był - gówno prawda!

 

Wszędzie słyszę te jęki cip, że mąż ich bije, konkubent gwałci, że pije, że wyrzuca z domu. To ja się kurwa Ciebie pipo pytam: To nie wiedziałaś, za kogo wychodzisz? To nie wiedziałaś, z kim masz do czynienia? Tak nagle z anioła przemienił się w złoczyńcę?

Wiele pip mówi, że gdyby mieszkali przed ślubem razem to może byłoby inaczej, to może dałoby się poznać tę drugą osobę, to może nie podejmowałyby decyzji o życiu razem. Problem tylko taki, że wiele par ze sobą mieszka na długo przed ślubem i rzadko kiedy decydują się na rozstanie pomimo awantur i pijaństwa  a po drugie przecież można się rozstać po ślubie gdy zauważy się ukryte wady partnera, rozstać się nim pojawią się dzieci. Prawda? To czemu kurwa tego nie robicie? Czemu widząc jaki naprawdę jest facet, z którym mieszkacie - decydujecie się mieć z nim dzieci? Czemu decydujecie się na rozstanie dopiero wówczas gdy są już one na świecie? Potem chodzicie i jęczycie usprawiedliwiając to, że zabraliście dziecku normalny dom, bo mąż to zły człowiek był. Kurwa mać! A to wcześniej nie było tego widać? Pieprzycie farmazony o tym, że wolicie inteligentnych facetów a brzydzicie się typami podrywaczy. Gówno prawda. Jesteście zwykłymi blacharami, które rozkładają nogi przed każdym, kto jeździ dobrą furą. Nie przeszkadza Wam to, że dany facet jest złym człowiekiem, najważniejsze aby miał kasę i dobry wóz. Łapiecie go na dziecko a potem nagle zaczyna wam przeszkadzać, że pije, że bije, że gwałci. A to wcześniej Wam to nie przeszkadzało? Zamiast więc myśleć cipą to myślcie od samego początku głową.  Zamiast patrzeć ile facet ma na koncie to patrzcie jakim jest człowiekiem. I uwierzcie: Jak się ożeni - to naprawdę się nie zmieni!

00:56, roman_kierowca_tira
Link
Jak puszczalskie szmaty łapią frajerów na męża

 

Witaj koleżko, wiesz co?  Pewnie i u Ciebie w okolicy są takie kurewki, które dają dupy wszystkim wokoło. Zastanawiałeś się kiedyś jakim cudem takie szmaty po jakimś czasie wychodzą za mąż? Otóż w najprostszy sposób. Łapią frajera na dziecko. Wróciłem właśnie ze ślubu mojej koleżanki (mam miłe wspomnienia z nią związane. Mało lasek potrafiło zrobić loda tak jak Ona). Była piękna oprawa, mnóstwo ludzi, pięknie ubrany kościół i panna młoda. Piękna biała suknia symbolizująca czystość. Wiadomo rodzina silnie wierząca, co niedziela chodząca do kościoła. Poszukałem wzrokiem rodziców koleżanki - chciałem złożyć im gratulacje. Dostrzegłem ich gdzieś w kącie kościoła. Zastanowiło mnie, że zamiast się cieszyć i radośnie witać gości to byli jacyś przygaszeni, jakby zawstydzeni. Gdy przyjrzałem się pannie młodej to wszystko zrozumiałem. No tak, rodzina religijna, obnosząca się swoim katolicyzmem a tu taki klops. Otóż okazało się, że panna młoda jest w widocznej ciąży. Popatrzyłem na gości weselnych i ludzi zebranych w kościele. Większość z nich miała w oczach zadowolenie oraz poczucie satysfakcji. No tak, małomiasteczkowa zawiść. Rodzice niby tacy święci a tu proszę córeczka to zwykła puszczalska szmata. Nie dość, że puszczalska to jeszcze z jawnym owocem grzechu przystępuje do ślubu kościelnego i to do tego w białej sukni. Nic więc dziwnego, że rodzice panny młodej pragnęli zapaść się pod ziemię ze wstydu. Tak sobie pomyślałem, co za hipokryzja i brak moralności. Mimo, iż Edyta, owa panna młoda to moja znajomka, to jednak muszę to napisać.

Kompletnie sobie nie wyobrażam tego jak cipy traktują religię. Po co chodzą do kościoła? Puszcza się taka na lewo i prawo, zachodzi potem w ciążę niewiadomo z kim a następnie zakłada białą suknię i przystępuje do ślubu jak dziewica. Tak sobie myślę, że takie szmaty są gorsze niż tirówki. Te przynajmniej się nie ukrywają. A dziecko? Owoc grzechu. Czy dziecko gdy dorośnie będzie mogło normalnie żyć w wspólnocie kościoła, skoro jego poczęcie to poczęcie z grzechu? Czy taka pipa nie rozumie, że marnuje nie tylko swoje ale i dziecka życie? Jeżeli to dziecko gdy dorośnie obliczy sobie, że zostało poczęte przed ślubem to czy nie będzie miało dylematów moralnych czy należy do kościoła czy nie? No i jeszcze jedno, dziecko zrodzone z takiej patologii pewnie tak jak jej matka zostanie zwykłą kurewką.

Tak więc pipo, zanim zaczniesz się kurwić przed ślubem to pomyśl sobie, że z tego kurwienia może być ciąża. A potem co? Szybki ślub a następnie rozwód i zabranie dziecku normalnego dzieciństwa? 

Tak sobie myślę, że powinien być przymus sprawdzania czy dana pipa przystępująca do ślubu kościelnego jest w ciąży czy nie. Gdyby się okazało, że jest w ciąży to powinno się taką szmatę jak najszybciej z kościoła wykluczyć bo nie ma większego znieważenia obrazu Boga niż ślub z owocem grzechu pod sercem.

 

P.S. Jakim ciotą i frajerem musi być facet, który daje się zwykłej kurewce złapać na dziecko. Jeżeli jakaś cipa wychodzi za mąż bo zaszła w ciążę to już wiesz, że to zwykła kurwa jest.

 

Polecam pewne forum, na którym szmaty doradzają sobie jak złapać frajera na męża:  Jak złapać frajera na męża - forum

00:55, roman_kierowca_tira
Link
Pamiętaj koleżko - nigdy nie wiąż się z samotną matką!

 

Witaj koleżko, dziś dam Ci dobrą radę. Pamiętaj, nigdy nie wiąż się z samotną matką. Dlaczego? Powodów jest kilka, ale ja Ci wymienię tylko te najważniejsze.

1.       Musisz wiedzieć, że dla takiej mamuśki zawsze będziesz na drugim miejscu. Na pierwszym miejscu zawsze będzie jej dziecko a potem dopiero Ty. Tak więc nawet jeżeli dziecko nasra Ci na głowę i krzykniesz na nie - to nie licz na zrozumienie ze strony partnerki. To Ty zawsze będziesz winny. Zresztą dla dziecka też będziesz nikim. Ono już ma swojego ojca. Chcesz więc łożyć i opiekować się dzieckiem, które i tak ma Cię w dupie? Czy wytrzymasz pełne ironii uśmiechy kolegów, którzy wychowują swoje dzieci a nie cudze?

2.       Musisz wiedzieć, że mamuśki nigdy nie zrywają kontaktów ze swoimi eksami. Wiążąc się z mamuśką wiążesz się także z jej byłym partnerem, który nierzadko będzie obecny podczas świąt oraz imienin i urodzin dziecka. Czy wytrzymasz ciągłe spotkania z samcem, który zapłodnił kobietę, z którą obecnie jesteś? Czy wytrzymasz takie życie w trójkącie?

3.       Musisz wiedzieć, że seks z mamuśką nie należy do najprzyjemniejszych. Mamuśki mają porozpychane pochwy, piersi powyciągane do pasa a na zębach jeszcze osad po spermie swojego eksa.

4.       Musisz także wiedzieć, że kobieta, która pozbawiła swoje dziecko normalnego domu, kobieta, która skrzywiła psychikę dziecka zabierając mu rozwój w normalnej biologicznej rodzinie - nigdy nie będzie wzbudzać zaufania. Jeżeli nie miała sentymentów i nie walczyła o naprawę związku dla dobra dziecka - to nie licz na to, że będzie Ci wierna i od Ciebie nie odejdzie gdy jej się znudzisz.

Tak więc koleżko pamiętaj - nie wiąż się z taką mamuśką.  Poszukaj lepiej sobie dziewczyny, która urodzi Ci Twoje własne dziecko - dla którego będziesz prawdziwym ojcem.

00:55, roman_kierowca_tira
Link
Czy rozmiar ma znaczenie?

 

...z pewnością koleżko, nie raz zastanawiałeś się nad tym twierdzeniem. Zazwyczaj głos w tej kwestii biorą Ci, którzy tak naprawdę niewiele mają do powiedzenia. Czy mając jednego lub dwóch partnerów przez całe życie - można na to pytanie odpowiedzieć? Pewnie, że nie. Przeczytaj więc, co na ten temat mam do powiedzenia JA - wiodący pukacz tirówek.

Otóż rozmiar ma znaczenie.... ale jedynie dla mamusiek oraz zwykłych szmat, zmieniających partnerów seksualnych jak rękawiczki. Bo widzisz z pochwą jest tak jak ze skórzanymi spodniami. Gdy pierwszy raz nakładasz je na dupę to są obcisłe i ściśle przylegają do ciała. Ale im częściej je zakładasz a nawet pożyczasz kolegom to skóra zaczyna się rozciągać i traci swą elastyczność. I w pewnym momencie zauważasz, że czujesz luz. Ze ściankami pochwy jest tak samo. Im częściej laska uprawia seks i im więcej ma różnych partnerów tym szybciej ścianki jej pochwy tracą swą elastyczność. A jeżeli laska urodzi dziecko to już dopiero jest masakra - pochwę ma wielką jak rura gazociągu mającego biec dnem Bałtyku. Niestety prawie żadna kobieta nie dostrzega potrzeby ćwiczeń w celu uelastycznienia ścianek pochwy a jedynie zaczyna głośno mówić, że rozmiar ptaszka ma znaczenie aby ukryć swą niedoskonałość.

Kiedy na trasie pojawia się świeża tirówka od razu to rozpoznaję. Ścianki jej pochwy są elastyczne i ściśle obejmują ptaszka. Pochwy tirówek pracujących już wiele lat są porozciągane i chyba trzeba mieć ptaka wielkości węża boa aby nie odczuwać luzu. Tak więc pamiętaj - rozmiar ma znaczenie - ale jedynie rozmiar pochwy. Pochwa powinna być mała i ciasna. Nie dziwi więc, że coraz więcej lasek cierpi na kompleks rozepchanej pochwy.

00:54, roman_kierowca_tira
Link
Chcesz być nietykalny? Zostań pedałem!

 

No muszę to napisać. Widzisz koleżko, mnie nie interesuje czy uprawiasz seks z kobietą, facetem czy kurwa z koniem. To Twoja sprawa kogo dymasz i w jakiej pozycji to robisz. Na mnie mówią kurwiarz bo pukam kurewki. Wisi mi to, co o mnie mówią. Sam też nigdy nie oceniam nikogo. Ale kurwa cała ta sprawa z homofobią to jest jedno wielkie chujostwo!

W sobotę mój koleżka- Blacha spuścił bęcki jakiemuś kolesiowi. Ot zwykła sprzeczka pijanych buraków. Skończyło się tylko na paru podrapaniach. Na koniec podali sobie ręce i wyjaśnili sprawę. I wszystko było w porządku. Było kurwa. Wczoraj Blacha dostał wezwanie na komendę. Okazało się, że ten pobity koleś jest ... homoseksualistą. Nosz kurwa, Blacha dowiedział się, że dokonał świadomego aktu napaści na tle dyskryminacji ze względu na orientację seksualną. Kurwa mać! Przecież nikt z nas nie wiedział, że koleś jest pedałem. Nie miał tego wyrytego na czole. Zresztą co mnie to kim On jest? Dla mnie może być i pedałem jak i kurwa bagażnikiem. Pyszczył do nas to dostał w pysk i tyle. Teraz będziemy łazić i tłumaczyć się, że nie jesteśmy homofobami i że koleś dostał w pysk nie dlatego, że jest pedałem ale dlatego, że się do nas rzucał.

Do tej pory nie miałem nic przeciwko tym, którzy próbują zbić własny interes poprzez sztuczne nagłaśnianie i każdego oskarżanie o homofobię. Ale kurwa mówię już dość! Nie można zwrócić kolesiowi uwagi, że wpycha się bez kolejki, że hałasuje czy robi cokolwiek innego bo można zostać oskarżonym o napaść z dyskryminacją orientacji seksualnej w tle. Homoseksualna orientacja zaczyna być traktowana jak immunitet poselski.  Kurwa jego mać!

00:53, roman_kierowca_tira
Link
Palaczki to grubasy lub szmaty zwykłe

 

 Zastanawiałeś się kiedyś koleżko nad tym, dlaczego cipy palą papierosy? Widzisz, siedzę za fajerą już kilka ładnych lat, niejedną szmatę posuwałem, niejedna szmata robiła mi loda i wiesz co zaobserwowałem? Wszystkie te tirówki były palaczkami. Jeszcze nie spotkałem dziwki, która by nie paliła. Mówisz kurwa - myślisz palaczka. Kiedy jakaś laska mówi mi, że jara fajki to już wiem, że to zwykła szmata jest.

Laski palą także wówczas, gdy są grube jak świnia. Papieros powoduje, że zanika łaknienie. Cipy zamiast ćwiczyć czy przejść na dietę wolą jarać i śmierdzieć papierosami. I wówczas nie dość, że są obleśnie grube to jeszcze żółkną i śmierdzą. I niech mi nikt nie mówi, że cipy nie są głupie.

00:53, roman_kierowca_tira
Link
Wystawa koni, psów, cip...

 

Lubię zwierzęta. Wbrew pozorom wrażliwy jestem. Ponieważ przez ostanie miesiące byłem w trasie, kumpel Wiesiek nagrał mi kilka wystaw ze zwierzętami. Najpierw obejrzałem sobie pokaz koni w Janowie. Piękne klacze, ogniste ogiery. Potem puściłem filmik z wystawy psów. Uwielbiam Labradory. Są takie uległe. Gdy już wszystko obejrzałem włączyłem sobie TiVi. Kurwa patrzę i co widzę? Jebana wystawa cip. Oczy jak pięć groszy. Patrzę w program a tam jest napisane: Miss Polonia 2008. O żesz kurwa. Dupy poubierane w kuse ciuchy, każda z numerkiem pokazują swoje walory cielesne. Uśmiechają się do kamer i każda z tych cip chce pokoju na świecie i żeby głodu nie było. Puste, wymalowane lalki barbi. Po jaką cholerę laski się malują? Po jaką cholerę freski Michała Anioła na ryju sobie robią. Ale chuj. To jeszcze przeboleję. Ale że robią sobie konkurs piękności? Po kiego chuja? Zresztą i tak wiadomo, że nie wygra najładniejsza ale ta, która zdążyła dać dupy temu kto pociąga tam za sznurki. Głupi nie jestem, naiwny też nie. Znam facetów i znam laski. Ja ci coś obiecam  a Ty mi coś obciągniesz. I tak ten świat się kręci i chuj.

00:52, roman_kierowca_tira
Link
 
1 , 2

Jeżeli chcesz przesłać mi:

  • sugestie co do wpisów
  • swoje zdjęcie
  • ciepłe słowa
  • lub cokolwiek innego

    to pisz:
    kierowcatirablox@gmail.com






  • Jeśli podoba Ci się zawartość
    tej strony i szukasz sposobu
    na powiadamianie
    o nowych treściach,
    to wystarczy kliknąć ikonę
    znajdującą się poniżej
    tego tekstu.
    Otrzymasz prawo
    do subskrybowania
    przy użyciu swojego
    ulubionego czytnika kanałów: