RSS
wtorek, 16 grudnia 2008
Romek dzieli się opłatkiem

 

To ja Romek,

Młody, Gniewny,

Siebie Pewny.

 

I tego samego Wam moi czytelnicy życzę z okazji Nadchodzących Świąt. Więcej wiary w siebie i zaufania do swoich możliwości. Bądźcie siebie pewni. A wszystko Wam się z życiu ułoży.

 

 

 

----------------------------------------------

 

Kolejny wpis pojawi się dopiero po Nowym Roku. Na wszystkie maile odpowiem też dopiero po Świętach.

 

p.s. Życzenia Świąteczne, którymi pewnie mnie obsypiecie, proszę wysyłać na mój adres mailowy:

roman_kierowca_tira@gazeta.pl

 

 ----------------------------------------------------------------------------

 

Wiele osób, w mailach zarzuca mi mizoginizm ewentualnie szowinizm. Twierdzą, że to, co piszę tu na tym blogu to zwykłe narzekanie i prowokacja. A tak nie jest. Szanuję kobiety, ale tylko te, które szanują same siebie. To, co tu piszę, pokazuje i piętnuje pewne wady kobiecej natury. Moje wpisy mają skłonić do refleksji, do zastanowienia się i odpowiedzi na pytanie: „Czy to o mnie Romek pisze?". Jeżeli dotyka Cię to, co piszę, to znaczy, że piszę właśnie o Tobie, bo skoro boli to znaczy, że ma odzwierciedlenie w rzeczywistości.

Kobieta jest zjawiskiem kruchym i wrażliwym. Jej ciało to świątynia, w której tworzy się nowe życie.  Niestety wiele kobiet, czyni ze swego ciała zwykłą szmatę, w którą każdy, kto zechce może wytrzeć  buty. Kobieta z natury jest monogamiczna, nawet nie zdaje sobie sprawy z tego, że sucząc się z przypadkowymi mężczyznami, staje się uboższa w swojej kobiecości. I ja to pokazuję i piętnuję dla dobra kobiet właśnie.

Razić może forma wpisów, no ale rzeczy nazywać trzeba po imieniu i ja to kurwa czynię.

 

00:27, roman_kierowca_tira
Link
STOP dla rodzin homoseksualnych i rodzin rozbitych

 

Ponieważ co jakiś czas otrzymuję w mailach zapytania, co sądzę na temat homoseksualistów to czuję się w obowiązku, tu na łamach tego szacownego bloga odpowiedzieć.

Otóż, jak to już kiedyś pisałem, chuj mnie obchodzi, kto w swoim domu, kogo posuwa. I chuj mnie obchodzi czy penetruje odbyt, pochwę czy jamę ustną. I tak samo innych chuj obchodzi  z kim ja to robię i w jakiej pozycji. Czy to jest tolerancja czy totalny zwis? Nie wiem, nazywajcie to jak chcecie.

Ale powiem Wam szczerze, wkurwia mnie, gdy pod moim oknem przechodzi tłum mężczyzn poprzebieranych za kobiety i poprzez niewybredne zachowania nawołujących mnie do zaakceptowania ich odmienności. A dlaczego mnie wkurwia? Bo jak pisałem, mam to w dupie, kto lubi kogo posuwać i wkurwia mnie takie obnoszenie się swoją seksualnością. Jak dla mnie to mogą posuwać nawet konia. Ich sprawa.

Ale jest jedno ale. Jestem przeciwny temu, aby pary homoseksualne mogły wychowywać dzieci. Zresztą tak samo jak przeciwny jestem temu, aby osoby samotne brały sobie w adopcję dzieci z domów dziecka. Dlaczego? Ano dlatego, że mały człowiek ma szansę na prawidłowy rozwój tylko w rodzinie, gdzie będzie miał wzorce socjalizacyjne w osobie kobiety (matki) jak i mężczyzny (ojca). Powiem nawet więcej, tylko biologiczni rodzice potrafią kochać bezwarunkowo i tylko w takiej biologicznej rodzinie dziecko ma szansę na prawidłowy rozwój.

Dzieci wychowane przez dwóch pedałów, samotne matki, czy też w rodzinie zrekonstruowanej są gorzej przygotowane do życia niż ich rówieśnicy wychowujący się w normalnych domach. Wychowywanie dzieci w rodzinach rozbitych czy homoseksualnych to patologia. A jak wiadomo, każda patologia jest zła. Niestety nie da się powstrzymać lawiny rozpadających się małżeństw z dziećmi ale można powiedzieć stanowcze NIE dla pomysłu adopcji dzieci przez pary homoseksualne. Jak wiadomo, homoseksualizm powstaje w wyniku zaburzeń związanych z wychowywaniem, więc jasną sprawą jest, że każda rodzina homoseksualna tworzyłaby dziecko o zaburzonej orientacji seksualnej.

Tak więc mówię stanowcze NIE dla rodzin homoseksualnych , rodzin rozbitych i rodzin zrekonstruowanych. Ale szanuję każdego człowieka, pod warunkiem, że on szanuje sam siebie. Zdjęcie pochodzi z Blogu miska_beauty.

00:23, roman_kierowca_tira
Link
czwartek, 11 grudnia 2008
Czy każda cipa jest Judaszem?

 

Judasz lubił pieniądze. Zebrać jak najwięcej pieniędzy, to jego jedyne niemal marzenie i dążenie, - to namiętność, która go zaślepiła i doprowadziła aż do zdrady Pana Jezusa. Czyż nadużyciem z mojej strony będzie, jeżeli nazwę Judasza materialną dziwką? Judasz zdradził, za nic miał lojalność. Po wszystkim został na wieki potępiony, bo nie umiał przyznać się do grzechu.

A czy kobiety to nie materialne dziwki? Myślisz koleżko, że kobiety potrafią być lojalne? Czy nie jest tak, że cipy nigdy nie widzą błędów w sobie, tylko zawsze obwiniają o całe zło partnera?

Kobiety są więc jak Judasz. Zimne, nielojalne, materialne kurwy. Ich bronią jest intryga i knucie. Spisek to ich chleb powszedni.

Bóg zażartował sobie z nas, dając nam pożądanie skierowane ku kobietom. Zażartował sobie, każąc nam sypiać z wrogiem, który pod poduszką ma ukryty nóż. Nigdy nie wiesz, kiedy kobieta Cię zdradzi, zrani i odejdzie zabierając Ci wszystko to, co miało dla Ciebie wartość, a po sobie zostawi tylko wspomnienie dźwięku ukradkiem liczonych trzydziestu srebrników.

Nigdy nie ufaj kobiecie, dobrą radę Ci dam...

          
 

21:32, roman_kierowca_tira
Link
wtorek, 09 grudnia 2008
Siostry co miesiąc krwawiące

 

Widzisz koleżko, to, że mężczyźni i kobiety patrzą na świat pod innym kątem wiadomo nie od dziś. Mimo, że należymy do tej samej rasy (chociaż wiadomo, że płeć męska jest płcią stojącą wyżej w rozwoju ewolucyjnym) to mówimy różnymi językami. Cała sztuka polega na tym, aby wiedzieć o tym, że to, co dla mężczyzny jest niebieskie to dla kobiety może być zielone. Dlatego tak ważna jest dobra komunikacja, dopytywanie i jasno wyrażane zdanie. Ale żeby nie było tak kolorowo to powiem Ci koleżko jeszcze, że problem z kobietami jest taki, że jednego dnia ta sama rzecz jest dla nich zielona ale już dnia następnego może być „kurwa, żółta, a bo co?" . Widzisz, niestabilność emocjonalna i różność postrzegania świata u kobiet związana jest nie tylko z jej naturą, ale i z jej cyklem miesięcznym. Otóż na kilka dni, przed planowanym krwawieniem w kobiecie pojawia się około 150 (sic!) objawów, towarzyszących zespołowi napięcia przedmiesiączkowego (min.  rozdrażnienie, huśtawka nastrojów,  agresja, depresja, płaczliwość, problemy z koncentracją i zapamiętywaniem, zmniejszona aktywność życiowa, uczucie zmęczenia, zaparcia i wzdęcia,  uczucie ciężkości, puchnięcia (głównie nóg i twarzy),  wzrost masy ciała, zaostrzenie alergii, wzmożone pocenie, uczucie gorąca). Dasz koleżko wiarę, że co miesiąc, przez kilka dni w tygodniu, do i tak skomplikowanej natury kobiety dochodzi jeszcze kolejnych 150 objawów? I czy dasz radę wówczas zrozumieć kobietę? Nie ma siły. One mówią o nas, że jesteśmy skomplikowani, że ciągle coś psujemy a jak widzisz, cały problem leży w kobiecej naturze. W jej nieprzewidywalności i ciągłej przemianie. Dziś może mówić do Ciebie: „Kotku, pozwól, że zrobię Ci lodzika" a jutro, gdy zachęcony jej wczorajszą postawą podsuniesz jej ptaszka pod nos, powie „Kurwę sobie znalazłeś? Sam sobie tego loda rób, zboczeńcu". I nie martw się wówczas, bo jest duża szansa, że za dwa dni, wynagrodzi Ci to sowicie.

Czy jest na to jakaś rada? A i owszem, ja Romek, kierowca TIRa, postuluję, aby kobiety, na kilka dni przed menstruacją, gdy zacznie się w ich organizmie burza hormonów, zakładały na głowę czerwoną opaskę. Wówczas będzie to znak dla mężczyzny, że należy wzmóc i tak już wzmożoną czujność. Ale szczerze wątpię, aby mój postulat znalazł posłuch. Kobiety wolą udawać, że ich organizm jest emocjonalnie stabilny, a za wszystko zło obarczać, nas mężczyzn. No cóż, taka karma.

 

----------------------------------------------

 

Pamiętasz siostro, ten moment, w którym po raz pierwszy dostrzegłaś, że pojawiła się u Ciebie krew miesięczna? Co wtedy czułaś? Czy towarzyszyły Ci negatywne emocje, czułaś się brudna, czy potem pojawiły się myśli, że możesz zajść w ciążę, że czeka Cię macierzyński trud? A może inaczej, może wydarzenie związane z pojawieniem się pierwszej miesiączki miało charakter nobilitacji? Czułaś, że dzieje się coś ważnego i pozytywnego? Coś, co wprowadza Cię w świat dorosłości?

Tu właśnie jest miejsce na interwencję matki, która powinna pomóc córce w uświadomieniu i odzyskaniu własnego ciała, jego afirmacji. Doświadczenie własnego ciała przez dziewczynkę powinno łączyć się z uczuciem szacunku, radości i dumy. W tym czasie mała kobietka, powinna poczuć, że już nie jest córką, ale siostrą własnej matki.

A Ty pamiętasz moment, w którym miałaś swoją pierwszą krew miesięczną? Pamiętasz, jakie uczucia Ci wtedy towarzyszyły? Jeżeli masz córkę, zrób wszystko, aby ten czas był dla niej czasem wyjątkowym, aby nie czuła wstydu, lecz dumę, z tego, że jest kobietą.


13:08, roman_kierowca_tira
Link
niedziela, 07 grudnia 2008
e-kurwy...

 

"Ej suczki, ra ra ra ra ...
My znamy wasze sztuczki, ra ra ra ra ra..."

 

...zwane też sieciówkami. To całkiem nowe zjawisko, które pojawiło się w naszej rzeczywistości dość nagle i rozlało się niczym gangrena.  Pojawiło się i zaczęło wyciągać swoje brudne, sucze łapy w stronę męskiej części neosfery. Łatwość dostępu do sieci internetowej, względna anonimowość, bzdurne stereotypowe myślenie, że mężczyznom tylko seks w głowie - sprawiło, że zjawisko ulicznej kurwy, sprzedającej swoje wątpliwe wdzięki pod osiedlową latarnią, przeniosło się w wirtualną rzeczywistość.

To tutaj swoje miejsce na ziemi, znalazły matki, córki, żony i kochanki. Drapieżne, wulgarnie lubieżne, pozbawione wszelkich barier. Łowczynie męskich penisów, spluwaczki męskiej spermy. Zepsute do szpiku kości.  Suki Internetu. Jebane matki polki. Przesiadujące na czatach, forach, portalach społecznościowych. Wyzute z wszelkiej moralności. Zaplątane w sieci. Niczym suki za psami, tak one spragnione zapachu męskiego członka, obnażają swoje ciała, sprzedają duszę. Kurwią się dla samej idei kurwienia. Zwykłe szmaty. Pierdolone cipy. Wystawiają swoje ciała na pokaz. Żywią się wyobrażeniami o męskiej pożądliwości. Włączają internetowe kamery, by w sex-pokojach masturbować się przed pierwszym lepszym mężczyzną. Jęczą udając rozkosz, wyją imitując orgazm, kątem oka patrząc, czy przyglądający się im widz spuszcza się z podniecenia. A w tle, za ich brudnymi ciałami, nierzadko widać zdjęcia - męża, dziecka, brata, matki.  Ale One sucząc się przed niemym widzem, coraz bardziej zatracają się w gnijącym obrazie pseudo-kobiety. Niczym w łzawym melodramacie, po wszystkim, wyłączają kamerkę, siadają na podłodze i obiecują sobie, że to ostatni raz, że już nigdy więcej. Ale następnego dnia, zaczynają swój diabelski taniec od nowa.

Pipo, gdzie Twoja godność, co zrobiłaś ze swoją kobiecością? Czy Ty wiesz w ogóle, co to znaczy być kobietą? Czy Ty wiesz co to znaczy, być dumnym ze swej kobiecości? Robisz ze swego ciała towar, worek, w który spuszczać się może każdy, kto zechce. Stajesz się kurwą, pseudo-kobietą, pierdoloną marionetką ze spalonego teatru. Przestajesz być kobietą, a stajesz się śmieciem, zabawką, ciałem. Nikim.

 

23:52, roman_kierowca_tira
Link
poniedziałek, 01 grudnia 2008
Równouprawnienie w związku

 

Wczoraj zadzwonił do mnie Czarek. Kiedyś jeździliśmy razem w jednej firmie. Fajny koleś. Niestety miał niefarta dwa lata temu. Zaraz po ślubie wjebał się ciężarówką na betonowy słup pod wiaduktem. Nie jego wina, jakiś koleś wymusił pierwszeństwo. Ale chuj. Grunt, że Czarek przeżył. Wprawdzie miał zmiażdżone prawe kolano, ale żył i to było najważniejsze. Niestety do pracy w zawodzie już nie wrócił. Długo nie mógł znaleźć nowej roboty. Wiadomo, facet bez wykształcenia, po zwykłej zawodówce, z problemami zdrowotnymi uniemożliwiającymi mu pracę fizyczną nie ma większych szans na rynku pracy. W końcu zatrudnił się jako dozorca za 700 zł na rękę. Chujnia straszna. Z tego połowę wydawał na leki i rehabilitację. Jego żona pracowała wówczas, jako ekspedientka w osiedlowym markecie. Też zarabiała grosze. Ale jakoś sobie radzili. Aż do wczoraj.

Gdy odebrałem jego telefon, to usłyszałem smutny, łamiący się głos. Czarek był załamany. Okazało się, że żona zabrała dziecko i wyprowadziła się do swoich rodziców.

Nosz kurwa mać! To się nazywa jebane równouprawnienie?! Gdy kobieta nie pracuje, to nie ma żadnego problemu, gdy zarabia grosze to też nic nie szkodzi. Bo to facet jest głową rodziny i to On powinien zarabiać na chleb, spłacać raty kredytu na mieszkanie, opłacać czynsz. W żadnym wypadku nie może żyć z pensji kobiety, ani z jej oszczędności! Nawet gdy kurwa nie może się ruszać! Gdy facet zarabia mało, albo w ogóle to przylepia się mu łatkę lenia i pasożyta! Po co więc sobie marnować życie z takim nieudacznikiem? Lepiej zabrać dziecko i wyprowadzić się. I jeszcze najlepiej zrobić z siebie męczennicę, przed rodziną i znajomymi.

I to się nazywa równouprawnienie! Nosz kurwa mać...

 

21:27, roman_kierowca_tira
Link
Prawda absolutna

 

Kobiety farbują włosy, stosują dopinki, mają implanty zębów, robią korekcję uszu i nosa, odsysają tłuszcz z bioder i pośladków, wprowadzają kolagen do warg, silikon do biustu, przyklejają sztuczne paznokcie i rzęsy... I wciąż narzekają, że tak trudno spotkać PRAWDZIWEGO mężczyznę!

19:30, roman_kierowca_tira
Link

Jeżeli chcesz przesłać mi:

  • sugestie co do wpisów
  • swoje zdjęcie
  • ciepłe słowa
  • lub cokolwiek innego

    to pisz:
    kierowcatirablox@gmail.com






  • Jeśli podoba Ci się zawartość
    tej strony i szukasz sposobu
    na powiadamianie
    o nowych treściach,
    to wystarczy kliknąć ikonę
    znajdującą się poniżej
    tego tekstu.
    Otrzymasz prawo
    do subskrybowania
    przy użyciu swojego
    ulubionego czytnika kanałów: